Forum DOMINACJA PISS SCAT Strona Główna


DOMINACJA PISS SCAT
Trahit sua quemque voluptas
Odpowiedz do tematu
Macocha
LukeTerry



Dołączył: 11 Lis 2010
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2
Skąd: Dolnyśląsk
Płeć: Mężczyzna

Moja macocha nienawidziła mnie chyba najbardziej ze wszystkich osób na świecie i wreszcie znalazła sposób żeby to mi okazać w całej rozciągłości. Po śmierci mojego ojca zostałam zupełnie sama. Pozostała mi tylko ona i jej rodzina. Zaraz po pogrzebie kiedy przyszliśmy do domu zawołała mnie do pokoju na piętrze i tam oznajmiła że wie o wszystkim.
- Widzę że masz w swoim komputerze niezłą kolekcję zboczeństw i perwersji! - powiedziała z dziwnym uśmieszkiem i zaprezentowała zawartość całego mojego dysku u siebie na komputerze.
- Chciałabyś żeby twój chłopak i koleżanki dowiedziały się jaka z ciebie szmata ? - zapytała dalej się uśmiechając. Byłam przerażona i nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie chcę - odpowiedziałam a głos wiązł mi w gardle. Ze wstydu moją twarz zalała purpura. To jeszcze bardziej ucieszyło moją macochę i jej oblicze rozjaśnił szeroki uśmiech.
- Więc od dzisiaj będziesz moją niewolnicą, dobrze wiesz że jestem lesbijką i że byłam z twoim ojcem wyłącznie dla pieniędzy a teraz skoro już ją mam i jego mam z głowy, muszę coś zrobić z tobą. Wiem że masz masochistyczne hmm.. skłonności dlatego daję ci wybór albo zostaniesz moją niewolnicą albo won z mojego domu !!! - Zdziwiłam się, ba byłam zszokowana ale chyba właśnie o tym zawsze marzyłam więc powiedziałam: Chcę zostać twoją niewolnicą - i dostałam w twarz.
- Jeśli masz być moja niewolnicą zwracaj się do mnie PANI !! Pamiętaj że nienawidzę cię bardziej niż tego twojego głupiego ojca i i będę cię traktować gorzej niż ktokolwiek kiedykolwiek traktował jakiekolwiek zwierzę. Dalej tego chcesz ? - zapytała z drwiną w głosie.
- Tak PANI - odpowiedziałam bo właśnie o tym zawsze marzyłam. Poza tym moja macocha była tylko o rok starsza odemnie. Jej 22 letnie ciało było cudowne i marzyłam że skoro jest lesbijką może oprócz wyzwisk i bicia pozwoli mi całować to cudowne ciało. Byłam przerażona, szczęśliwa i podniecona.
- W takim razie zaczniemy od tresury żebyś [edit: admin ocenzurował] wiedziała dokładnie gdzie twoje miejsce. Ponieważ ostatnio przez prawie tydzień nie miałam na nic czasu przez ten cholerny pogrzeb nie miałam kiedy się umyć teraz wyliżesz mi dokładnie c*pkę potem wyliżesz mnie pod pachami moją dupę i na końcu stopy. I zrobisz to możliwie szybko bo chyba chce mi się srać a mam zrobić to prosto w twoje zasmarkane usta i dopilnować że wszystko grzecznie zjesz. Rozumiesz ?
- Tak PANI - mimo iż druga część zadania wydawała mi się obrzydliwa to ta pierwsza była czymś cudownym. Najpierw lizałam jej szparkę. Śmierdziała strasznie i cała się kleiła. Kiedy skończyłam mogłam się zabrać za jej pachy. Śmierdziały jeszcze gorzej. Dość obfite owłosienie było pozlepiane kilkudniowym potem. Kiedy zlizałam cały cierpki smak musiałam wylizać jej dupę. Moja macocha niestety chyba się niedokładnie podcierała a może nawet wo gole tego nie robiła bo nie dość że cała skóra i oczko były brązowe to jeszcze we włosach były kawałki zaschniętego kału. Było to naprawdę obrzydliwe. Kiedy jej odbyt odzyskał swą różowiutką barwę zabrałam się za stopy. Nie sądziłam że to będzie najgorsze. Cóż mogłoby być gorsze od zlizywania zaschniętego gówna? Okazało się że stopy mojej Pani miały najokropniejszy smród jaki kiedykolwiek czół am. Mieszanina zgniłych jaj z serem i potem uderzyła w mój nos przyprawiając o zawrót głowy. Smak stóp był nieporównywalny z niczym. Ochy da.
- Tylko dobrze mi wyssij paluszki żeby wszystko się ładnie pod paznokietkami wyczyściło. - aż się wzdrygnęłam na to co powiedziała, ale wykonałam polecenie. Lizanie, ssanie i całowanie stóp mojej macochy trwało około 40 minut. Kiedy skończyłam byłam zadowolona ze swojej pracy - ale ona nie.
- Byłaś za wolna [edit: admin ocenzurował] i całą mnie wyświniłaś. Za to zostaniesz ukarana. Teraz rozbierz się, staniesz na czworakach, wypniesz dupę do góry i poczekasz w tej pozycji aż wrócę z pasem. - powiedziała i wyszła. A ja rozebrałam się i stanęłam jak mi poleciła. Czekałam dobrych kilka minut zanim wróciła.
- Niestety nie znalazłam pasa, więc zleję Cię kablem od żelazka. Dostaniesz 20 razów. Masz liczyć głośno jeśli się pomylisz, albo opuścisz dupsko na dół, albo się przewrócisz dostaniesz dodatkowe 20 razów w dupę.- Myślałam że wytrzymam. Ale już po trzecim uderzeniu moje ciało przechodziły dreszcze a z oczy płynęły łzy. Nie miałam siły utrzymać się w tej pozycji i nie mogłam z siebie wyrzucić żadnego słowa. Mimowolnie zrobiłam unik i kolejne uderzenie kablem ominęło mój tyłek.
- Sama tego chciałaś dotaniesz za to dodatkowe 20. I spróbuj jeszcze raz się przesunąć to pożałujesz!! - Krzyknęła rozgniewana macocha i z całej siły uderzyła mnie drugim końcem kabla - tym z wtyczką tak że ta wylądowała z impetem na moim policzku. Odrazu połowa mojej twarzy zapiekła żywym ogniem i poczułam jak rośnie opuchlizna. Teraz naprawdę zaczęłam się bać. Macocha przez chwilę łapała oddech i zabrała się do kolejnych uderzeń po każdym krzyczała do mnie: LICZ!! a ja posłusznie wypowiadałam koleją liczbę. Przy dwudziestym ósmym uderzeniu pociemniało mi w oczach i upadłam ale twarda wtyczka uderzająca mnie po twarzy, piersiach, brzuchu i udach szybko przywróciła mi przytomność.
- Licz głupia ****o bo cię zatłukę!! - krzyczała macocha i była naprawdę wściekła. Jestem pewna że gdyby miała więcej siły to by mnie zatłukła na śmierć. Na szczęście nie miała. O ileż ciekawsze i milsze było fantazjowanie o niewolnictwie. Teraz przeżywałam horror. I liczyłam kolejne razy aż do 40.
- A teraz ****na [edit: admin ocenzurował] zeżresz moje gówno. Bo coś czuję że do niczego innego się nie nadajesz. Jesteś zwykłą szmatą wo czyszczenia kibli i podcierania dupy i do tego mi posłużysz. Będę srała prosto w twój pysk a ty wszystko grzecznie zjesz. Jeśli cokolwiek zwymiotujesz, wyplujesz, zachlapiesz albo jeśli mnie czymkolwiek zdenerwujesz lub jeśli będę miała taki kaprys to cię ukarzę. Mogę cię karać za co chcę i kiedy mi przyjdzie na to ochota a ty masz mi dziękować. A teraz włóż języczek do mojego kakaowego oczka i czekaj na posiłek. - Pani przygniotła mnie swoim nagim tyłkiem. Opuchlizna na twarzy zaczęła pulsować tempym bólem pod naporem macochy. Najpierw puściła bąka i po kilku sekundach wepchnęła we mnie całe gówno prosto z odbytu. Nie mogłam nic zrobić tylko pozwolić by wsunęło się do moich ust i przełyku. Moja macocha wysrała wszystko za jednym razem co wcale nie znaczy że było tego mało. Jej gówno siłą wdarło się do mojego żołądka. Czułam jak mnie wypełnia i nie miałam możliwości ani pogryźć, ani przełknąć, po prostu wciskało się samo. Przez moment miałam wrażenie że się przez to uduszę. Ale na szczęście macocha skończyła, a mi udało się złapać jakimś cudem oddech, wypluwając jej gówno na ziemię. Musiałam to zrobić bo bym się udusiła. Ale moją macochę gówno to obchodziło.
- Coś ty zrobiła szmato !! - ryknęła na mnie i kopnęła z całej siły w brzuch aż się posikałam. - No nie głupia ****o jeszcze mi tu szczać na parkiet będziesz? - uderzyła mnie w twarz i wyszła. Nie wiedziałam po co i bałam się. Wróciła w białym stylonowym fartuchu przez który prześwitywało jej cudne ciało do tego przyniosła jakieś naczynia z wodą rzuciła mi też stylonowy fartuch tyle że granatowy z długi, prawie do ziemi z długimi rękawami i kołnieżykiem wykończonym falbanką.
- Zliż teraz wszystko z podłogi a potem zetrzyj fartuchem. Poztem go założysz więc lepiej zrób to dokładnie i pośpiesz się bo muszę Ci zrobić lewatywę. Powiedziała moja macocha która już wydawała się troszkę zmęczona znęcaniem się nademną. Zjdałam i wylizałam do czysta pakiet poczym wytarłam fartuchem i założyłam go na siebie.
- Stań i odwróć się, tak żebym miała twój odbyt na widoku. Pochyl się trochę żebym ci szmato mogła lewatywę zrobić. Lubisz lewatywę prawda ? Widziałam że masz takie zdjęcia w komputerze. Perwersyjna dziewucho - od dzisiaj nie będziesz potrzebować zdjęć bo będę ci robiła lewatywę kiedy tylko mi przyjdzie na to ochota i oczywiście zeżresz wszystko co wyleci. - to mówiąc założyła gumowe rękawiczki i wepchnęła mi palec w odbyt. Zaczęła poruszać nim coraz szybciej i szybciej aż straciłam tam czucie, zwieracz puścił i zesrałam się chlapiąc na podłogę i oba fartuchy. Pani kazała mi to natychmiast zjeść - więc zjadłam. Potem moja macocha zaczęła wlewać wodę i robić porządną lewatywę. Kiedy skończyła kazała mi wypić wszystko co wydaliłam i wziąć sie do roboty.
- Teraz umyjesz w całym domu podłogi, dokładnie je wyszorujesz, potem wyszorujesz garnki, pościerasz kurze, zrobisz pranie i wytrzepiesz dywany. Kolacja ma być gotowa na 20:00. Dzisiaj przychodzi moja mamusia z moimi siostrami i zostaną na noc - dlatego przygotuj jedzenia dla wszystkich. Od dzisiaj nie masz też swojego pokoju - teraz zamieszka w nim moja mamusia. Twoje rzeczy część się wyrzuci a część wezmę sobie ja albo moja rodzina. Ty niczego nie będziesz potrzebować oprócz tego roboczego fartucha który ci dałam. - roześmiała się - Nie stój tak tylko zabieraj się do roboty - kolejny raz uderzyła mnie.
Wieczór nadszedł nadzwyczaj szybko. Nie wiem jakim cudem udało mi się wykonać wszystkie polecenia macochy. Bałam się strasznie jak zareaguje na tą sytuację jej matka i siostry... Zresztą jej matka nie kryła się z tym że nas nienawidzi, jej siostry również. Nie lubiły ani mnie ani mojego ojca i dawały to nam do zrozumienia przy każdej okazji. Bałam się. Kobiety przyszły punktualnie o 20:00. Macocha kazała mi otworzyć drzwi.
- No wreszcie zajęłaś odpowiednią pozycję w tym domu szmato - odezwała się do mnie matka mojej macochy. Gruba 38 letnia kobieta. - Zejdź mi z oczu bo nie mogę na ciebie patrzeć, wyglądasz jak gówno w tym fartuchu - Uderzyła mnie w opuchniętą twarz i wyszłam do kuchni. Panie się rozebrały i poszły do jadalni. Czekałam.
- Przynieś nam wino i przystawki [edit: admin ocenzurował] - krzyknęła macocha a jej siostry zachichotały. Podałam wino. I przyniosłam przystawki. Matka mojej macochy pani krysia splunęła mi w twarz kiedy stawiałam przed nią ostatni talerzyk mówiąc - WON !! Jej gęsta ślina spływała wolno po twarzy i szyji brudząc fartuch. Wyszłam upokorzona i czerwona ze wstydu. Znowu czekałam. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Słyszałam jak kobiety w jadalni śmieją się, rozmawiają mają dobrą zabawę.
- Teraz danie główne - krzyknęła macocha - i przynieś jeszcze piwo! Przyniosłam wszystko. Kiedy stawiałam szklankę przy macosze ta przez półprzezroczystą tkaninę fartuszka chwyciła palcami mojego sutka i wykręciła bardzo mocno - Z której strony [edit: admin ocenzurował] podaje się napoje ? - syknęła. Przeprawszam PANI - odpowiedziałam i kiedy mnie uwolniła szybko wyszłam z pokoju. Dalej czekałam i słyszałam że kobiety mają już wyraźnie w czubie. W końcu mnie zawołały.
- Rozepnij fartuch i włóż sobie palec w cipę - powiedziała siostra macochy. Stałam tylko i patrzyłam, nie wiedziałam co robić.
- Słyszałaś co ci powiedziała moja siostra, wkładaj palec w cipę szmato. - zrobiłam co kazała a one w tym czasie śmiały się ze mnie. Mówiły że mam owłosioną i rozjechaną ****ę którą trzeba porządnie wyr*chać. Ich śmiech był wulgarny i obsceniczny, powodował że czułam się strasznie.
- A teraz włóż całą rękę aż po nadgarstek - rozkazującym tonem powiedziała matka mojej macochy. Próbowałam to zrobić ale nie bradzo mi to wychodziło, moja c*pka była bardzo ciasa i wpychanie wszystkich palców sprawiało mi ból.
- Ha ha ha - śmiały się kobiety - ale z niej głupia ****a. Może ci pomóc ?? - spytała pani Krystyna. Nic nie odpowiedziałam. Po kilku minutach udało mi się i całą dłoń miałam w swojej szparce. Jedna z sióstr stwierdziła że chce jej się siusiu.
- No to teraz [edit: admin ocenzurował] połóż się na podłogę bo bedziemy sikać. - zachichotały widząc jak się męczę prubując się położyć z ręką w cipce.
- Otwórz szeroko i łykaj wszyściutko do ostatniej kropelki - rozkazała kobieta i siadając mi na twarzy zaczęła sikać. Wypiłam wszystko. Potem nasikała jeszcze macocha jej mocz był bardziej skondensowany, słony i śmiedzący. Ale również wypiłam. Panie wróciły na fotele a ja tak leżałam jak kretynka w rozpiętym fartuchu i z ręką w cipie. Ciekawe co jeszcze wymyślą - byłam pewna że wymyślą bo chumory im dopisywały. Pani Krystyna wstała po chwili od stołu i najpierw mnie z całej siły kopnęła w brzuch a potem wyszarpnęła mi rękę z c**y. Bolało niesmowicie - krzyknęłam - za co mnie jeszcze raz kopnęła. Reszta kobiet obserwujac co ze mną robi chichotała do rozpuku - tak że i pani Krystyna usmiechnęła się i wróciła do nich na kanapę.
- Wstań i zdejmij fartuch - powiedziała macocha a reszta pań spojrzała na nią pytająco - i wsadź cały fartuch sobie w odbyt - powiedziała i ryknęła śmiechem i trzy panie zawtórowały jej. Zdjęłam więc granatowy fartuch i stałam tylko patrząc na nie - niby jak mam go sobie wsadzić w dupę - myślałam - może to tylko żart. Ale pani Krystyna zastygła nagle i z ogromną nienawiścią w głosie rozkazała:
- Wkładaj ten fartuch w dupę, nie słyszałaś co powiedziała twoja PANI ?? Jeśli chcesz to ci w tym pomożemy, chcesz?? - wzrok Krystyny był surowy i nie znoszący sprzeciwu.
- Tak Pani odpowiedziałam - i zaczęłam gnieść fartuch.
- Zacznij od kołnierzyka - dodała Pani Krysia na co reszta kobiet znowu ryknęła śmiechem. A ja posłusznie kucnęłam i wepchnęłam kołnierzyk fartuszka w tyłek. Wchodził ciasno i z bólem, odbyt miałam już podrażniony i opuchnięty od dzisiejszej lewatywy. Byłam zmęczona i cała drżałam. Ze strachu, ze wstydu i z bólu. Ale uparcie wykonywałam polecenie. Kiedy wepchnęłam fartuszek do połowy poczółam że dajej już nie wejdzie.
- Pani wybacz mi, ale fartuch jest za duży i już nie się nie mieści. - powiedziałam z pokorą i nadzieją w głosie. Wtedy matka macochy wstała, i podeszła do mnie.
- Wypnij dupsko! Skoro nie możesz sama go włożyć to ja ci pomogę. - I zaczęła wpychać fartuch coraz głębiej. Bolało potwornie, zaczęłam jęczeć i płakać. Macocha widząc to wzięła sznur i śmignęła mnie nim kilka razy karząc być cicho. Po chwili fartuch zniknął w moim odbycie wraz z ręką mojej oprawczyni. Nie mogłam uwierzyć że tak dużo się we mnie zmieści. Pani wyszła do łazienki umyć ręce, a macocha usiadła z powrotem na łóżku obok chichoczących sióstr. Ja leżałam na podłodze i drżałam z bólu. Fartuch nieubłaganie rozpychał mój odbyt. Chciało mi się potwornie kupę i nie mogłam się nawet poruszyć. Kobiety siedziały teraz na łóżku i rozmawiały o czymś. Otworzyły kolejne puszki i kompletnie przestały się mną interesować. Ucieszyłam się. Niestety jak się okazało zbyt wcześnie gdyż zaraz nadciągnęły kolejne tortury.
-Moja najmłodsza siostra Ania chce się trochę pobawić twoją cipą [edit: admin ocenzurował], dlatego leż spokojnie i nie wydawaj żadnych dźwięków. - rozkazała macocha. Ania kucnęła przed moją c*pką i delikatnie zaczęła ją dotykac paluszkami. Po chwili byłam cała wilgotna. Wtedy Ania uszczypnęła mnie - całe ciało przeszła fala ogromnego bólu. Zrobiło mi się gorąco i krzyknęłam. Ania uśmiechnęła się triumfalnie i znowu mnie uszczypnęła. Ponownie ryknęłam z bólu.
- Mówiłam ci że masz być cicho [edit: admin ocenzurował] - powiedziała macocha i przejechała mnie kilka razy kablem. Przy każdym uderzeniu dozwałam takiego bólu że powietrze więzło mi w gardle i nawet nie mogłam krzyknąć.
- Nie przeszkadzaj sobie Aniu, baw się dalej, w razie czego ją ucziszę - zaśmiała się macocha. Ania więc zaczęła teraz szarpać moje wargi sromowe, myślałam że je powyrywa. Pozostałe panie przyglądały się temu jakby oglądały jakiś film. Popijały spokojnie piwo i przypatrywały się akcji. Dobry humor ich nie opuszczał.
- Dobra, zmęczyło już mnie grzebanie w twojej cipie - powiedziała Ania i wstając kopnęła mnie jeszcze w krocze - a teraz chyba chce mi się sikać i srać więc użyję cię jak kibla. Otwórz szeroko usta i zjadaj wszystko co ci zaserwuję. Nie srałam już 4 dni i coś czuję że to wino i piwo ruszyło mnie w rzołądku. - Ania kucnęła nad moją twarzą i pierdnęła. Bąk był jełczący i śmierdzący. W ślad za nim z jej odbytu wyślizgnął się gruby twardy stolec. Powoli opadł w moje usta i jeszcze nie zdążyłam pogryźć a już nadchodził kolejny. Nie nadążałam z przełykaniem, słyszałam tylko jak moja pani stęka nademną.
- Dobre gówienko ma moja siostra ? - spytała macocha - smakuje ci prawda ? - zachichotała. Kolejne pierdnięcia zapowiadały więcej rzadszego kału. Ania siknęła mi na pieirsi i jeszcze silniej stęknęla a z jej odbytu trysnęła teraz półpłynna kupa.
- Troszkę sobie dzisiaj pojjesz szmato - skomentowała macocha - posmakujesz kilku rodzajów gówna - od twardego do "kefirku". Mam nadzieję że moja kupa była równie smaczna jak ten kefirek od Ani który teraz żresz.



- Żryj szybciej - krzyknęła druga siostra podnosząc się z kanapy - ja też muszę się wysrać. Jakby na potwierdzenie tych słów puściła głośnego bąka. Macocha zaśmiała się - Moje siostry to nic w porównaniu z moją mamusią. Mamcia potrafi nie srać przez dwa tygodnie, a jaj już sie wypróżnia wychodzą ogromne ilości bardzo zróżnicowanego kału. W domu często mamusia zapychała swoim gównem toaletę, tyle tego było. Jak zeżresz jej gówno i wypiesz jej siki będzesz mogła iść spać. - Tymczasem Ania skończyła i jej miejsce zajęła druga siostra macochy. Podwinęła seksowną spódniczkę i odrazu wystrzeliła głównym ładunkiem wprost w me usta. Jej gówno miało paskudny gorzki smak i w sumie niewiele różniło się od tych które już zjadłam. Nie wiem ja mi się udało to wszystko przełknąć. Ale jakoś się udało. Ania z macochą widząc jak połykam kolejne kawałki śmiały się.
- Od dzisiaj będziesz żreć tylko nasze gówna i naszych koleżanek więc się przyzwyczajaj. - powiedziała macocha - a my będziemy cię chłostać jak chłostano ladacznice w średniowieczu. Będziemy na ciebie pluć i rzygać, będziemy cię kopać i bić, będziemy z tobą robiły na co tylko przyjdzie nam ochota a ty z oddaniem będziesz wylizywała nasze odbyty i żarła nasze gówienka. Twoim jedynym napojem będzie nasz mocz, a jedynym ubraniem fartuch który akurat masz w dupie - wszystkie panie zaśmiały się. Siostra macochy skończyła srać i kazała sobie wylizać odbyt co zrobiłam z oddaniem.
- Mamo - zwróciła się macochy do swojej matki - zechciałabys użyć mojego kibelka ?
- Oczywiście skarbie z miłą chęcią, od pierwszego dnia gdy zobaczyłam tą szmatę chciałam jej nasrać do ust. I teraz moja kochana córeczka pozwala mi spełnić moje drobne pragnienie. Z miłą chęcią będę srała w jej usta wywalę w nią z dziesięć kilo kału, nie srałam trzy tygodnie i to piwo naprawdę mnie ruszyło. A ty córuchno przypilnuj żeby ta szmata wszystko odrazu zjadała bo nie chcę żeby mnie ubrudziła.
- Dobrze mamusiu - odpowiedziała moja macocha i niewiadomo za co śmignęła mnie sznurem od żelazka. Jej matka rozłożyła nademną swoje ogromne tłuste posladki. Z jej szparki o odbytu odrazu buchnął straszny smród - musiała nie tylko przez 3 tygodnie nie srać ale i się nie myć a może i nie zdejmować majtek.
- Najpierw wypijesz moje siki!! - rozkazała. A ja posłusznie otworzyłam usta i piłam. Było obrzydliwe, nie wiedziałam jak to wszystko zmieszczę w sobie. Czułam się cała wypełnoina ich fekaliami a ciągle musiałam przełykac kolejne porcje. Na dodatek mój odbyt rozpierał fartuch.
- A teraz szmato, przygotuj się na główny posiłek dnia. Mam zamiar się wysrać prosto w twoje usta , najpierw poliż moją dziurkę żeby gładko wychodziło. - powiedziała pani Krystyna przyciskacjąc odbyt do moich ust. Pozsłusznie lizałam jej nieumytą pupę. Po chwili zauważyłam jak jej odbyt lekko pulsuje a potem z wielkim ciśnieniem ruszyła z niego półpłynna masa kału. Otworzyłam szerzej usta by móc objąć ogrom jej wydalin.
- Szybko połykaj bo nie mogę tego powstrzymywać - odezwała się pani Krystyna - żryj wszystko i niczego nie wypluj bo przez całą noc na zmianę będziemy cię torturować ! - zakomunikowała i zarechotała ochydnie. Starałam się najlepiej jak mogłam. Ale gówna ciągle przybywało, nie wiedziałam czy dam radę to wszystko zmieścić. Mniej więcej w połowie kał zmienił smak. W życiu nie jadłam niczego równie obrzydliwego, nawet gówna poprzednich kobiet wydały mi się teraz lepsze niż to co musiałam teraz przełykać.
- I jak tam córuś ? - Pani krystyna zapytała moją macochę - wszystko grzecznie połyka ?
- Tak mamusiu, żre aż jej się uszy trzęsą - roześmiała się macocha.
- Śmigniją ją po nogach sznurem odemnie żeby wiedziała kto tu rządzi - poprosiła pani Krystyna a machocha przeleciała sznurem po moich nogach, aż się zakrztusiłam. Kobieta srała dalej.
- Smakuje ci szmato ? - pytała - cieszysz się że możesz nam służyć prawda ? Ty perwersyjna dziewucho. Głupia dz**ko jeszcze sobie trochę posram w twoje zasrane usteczka a ty żryj wszystko! Zjesz tyle gówna że zaraz zacznie się przesączać przez fartuch w twojej dupie. Zeżresz wszystkie nasze gówna i będziesz to robić codziennie. Córuś uderz ją jeszcze odemnie - i macocha kopnęła mnie w krocze, gdyby nie ciśnienie z jakim ciągle wciskała się we mnie kupa zwymiotowałabym - Będziesz naszym kibelkiem. Będziesz naszym przenośmym sraczem, do którego będziemy się wypróżniać kiedy przyjdzie nam na to ochota. Będziemy pluć i żygać prosto w twoje usta. Cieszysz się ? - Teraz pani krysia uniosła się troszkę nie przerwając fajdania i uderzyła mnie pęścią w brzuch. Myśłałam że mnie rozerwie. - I będziemy cię karać za wszystko a przede wszystkim za to że musimy patrzeć na twój paskudny ryj. Będziesz latała ze szmatą całymi dniami i sprzątała mieszkanie. Będziesz dla nas gotować, prać, prasować a w nagrodę damy ci trochę gówna. Od dzisiaj będziesz miała tyle gówna co w szalecie miejskim [edit: admin ocenzurował]! - a gówno caly czas z niej wychodziło i powoli zaczęłam myśleć że nigdy się ni skończy. Na szczęście powoli matka mojej macochy skończyła. Podtarała się moją piersią, wstała i piętą wymierzyła kopniaka w brzuch. Zwymiotowałam, a wszystkie kobiety zaniosły się szalonym śmiechem.
- Teraz wyliżesz podłogę - powiedziała macocha i znowu wszystkie panie zaśmiały się. Kiedy lizałam one pluły na mnie i rzucały wyzwiskami.
- Wiesz co córeczko - odezwała się pani Krysia do mojej macochy - od dzisiaj możemy jej kazać wylizywać wszystkie podłogi w całym mieszkaniu.
- Słyszałaś szmato co powiedziała mamusia ? Od dzisiaj podłogi czyścisz swoim parszywym jęzorem. - Kobiety śmiały się.
- Oczywiście nie tylko podłogi, tak samo toalety, umywalki, wannę, prysznic i zlewozmywak. Będziemy cię używać jak szmatę i zamiast szmaty, no i oczywiście jako kibelka. Pośpiesz się z tym lizaniem podłogi ścierko !! - Pani krysia znowu mnie kopnęła, ale tym razem nie mocno i mogłam dalej zlizywać swoje rzygowiny zmieszane z ich kałem. Wreszcie skończyłam. Ania w tym czasie przyniosła do pokoju krzesło i panie owinęły je foją.
- Siadaj teraz tutaj, ręce połóż z tyłu za oparciem. - Zakomenderowała macocha. - Teraz cię zwiążemy a potem... potem zobaczymy co będziemy robić - uśmiechcęła się i spoliczkowała mnie. Kiedy byłam już przywiązana do krzesła panie usiadły na przeciwko na kanapie i powoli popijały piwo, patrząc na mnie i komentując mój wygląd.
- Zobaczcie jakie ma brudne śmierdzące włosy, a tam na cycku zostało jeszcze trochę gówna naszej mamusi. - powiedziała jedna z córek.
- To teraz powiedz czy podoba ci się sposób w jaki cię traktujemy ? - spytała macocha.
- Tak pani odpowiedziałam - i pani uniosła się z kanapy uderzając mnie pięścią w policzek.
- Za co ? - spytałam zaskoczona.
- Za nic, miałam ochotę dać ci po prostu w ryja - kobiety zaśmiały się. Jesteś naszą własnością i będziemy robiły z tobą co tyl
- Za co ? - spytałam zaskoczona.
- Za nic, miałam ochotę dać ci po prostu w ryja - kobiety zaśmiały się. Jesteś naszą własnością i będziemy robiły z tobą na co tylko przyjdzie nam ochota Rozumiesz ?
- Tak pani - odpowiedziałam.
- Chodźcie zlejemy ją jeszcze trochę sznurem niech wie jak bardzo ją kochamy - i śmiały się.
- Dobra, pobawimy się w 100 pytań, za każdą dobrą odpowiedź będę ją lała ja albo któraś z was, a za każdą złą będzie ją śmigała sznurem nasza mamusia. Co o tym myślicie ?? - spytała macocha i wszystkim się ten pomysł spodobał, oprócz mnie.
- To ja zaczynam - macocha więła duży łyk piwa, aż w oczach pojawiły się łzy, wstała i z całej siły śmignęła mnie kablem - jak źle odpowiesz to tak odemnie dostaniesz - kobiety zaśmiały się - Czyje gówno najbardziej ci smakowało ? - spytała a ja nie bardzo mogłam się zdecydować więc dostałam kolejny raz za opieszałość - Odpowiadaj [edit: admin ocenzurował] jak cię twoja PANI pyta !! - ryknęła macocha.
- Twoje PANI - odopowiedziałam.
- Mów pełnym zdaniem [edit: admin ocenzurował] !! - padło kolejne uderzenie.
- Pani, twoje gówno mi najbardziej smakowało.
- Ha ha ha - zaśmiały się kobiety - Zła odpowiedź, teraz mamusia cię ukarze za to że nie smakowała ci jej kupka. - pani Krystyna wzięła kabel zamachnęła się i z impetem wymierzyła karę. Pani krystyna okazała się dużo silniejsza niż moja macocha, skóra w tym miejscu nie zaczerwieniła się a dosłownie zsiniała.
- No więc ? Czyje gówienko ci smakowało najbardziej ? - znowu zapytała macocha.
- Wszystkie mi bardzo smakowały - odpowiedziałam i tym razem uderzyła mnie macocha.
- A jak bardzo ci smakowały ? Coś mało rozmowna jesteś. Mam ci pomóc ?
- Wasze kupki były bardzo smaczne, były cudowne i wyśmienite, chciałabym je jeść na okrągło i popijać moczem moich cudownych pań. - padło kolejne uderzenie z ręki mojej macochy.
- Wygodnie ci ? - zała pani Krysia
- Nie bardzo... ten fartuch - Pani Krysia odwinęła się i uderzyła w twarz tak mocno że zobaczyłam błysk przed oczami.
- Jaki fartuch ? - zapytała z udawany zdziwieniem - Widzicie tu jakiś fartuch ? Nie dość że jej przygotowaliśmy krzesło to jeszcze [edit: admin ocenzurował] twierdzi ze jej nie wygodnie - otrzymałam kolejne uderzenie. Jeszcze nigdy w życiu nie byłam nawet w połowie tak mocno pobita jak teraz.
- Przepraszam pani - odpowiedziałam - Chciałam powiedzieć że jest mi bardzo wygodnie i bardzo pani dziękuję że włożyłaś mi fartuch w w...
- Gówno mnie obchodzi co chciałaś! - krzyknęła macocha i mnie zdzieliła sznurem. - Wiesz kim dla nas jesteś ? ODPOWIADAJ !!!
- Tak, jestem niczym, jestem zwykłą szmatą do wycierania, jestem suką i gównojadką, jestem tu tylko po to żeby żreć gówno swoich pań i pić ich siki. Moje panie mogą ze mną zrobić wszystko na co mają ochotę a ja jestem im za to wdzięczna. Jestem wdzięczna za karzdego śmierdzącego bęka który mi puszczą w twarz bo sama jestem zwykłym śmieciem.
- OOO - odezwała się pani krysia - Widzę że nasza suczka się powoli uczy. Zostawimy ją dzisiaj na noc na tym krześle. A rano posłuży nam jako kibelek, a potem się zobaczy. Chodźmy spać bo chyba za dużo wypiłyśmy, przecież jutro też jest dzień.
- Dobry pomysł mamusiu, możemy sobie jeszcze pokopać ? - zapytały siostry macochy.
- Oczywiście - zaśmiała się Pani Krysia i macocha patrząc jak jej 2 młodsze siostry z radością kopią mnie i biją.
- Uwielbiam patrzeć jak puchniesz [edit: admin ocenzurował] od moich uderzeń - zańsmiała się Ania. - Ja też - dodała jej młodsza siostra i kolejne uderrzenia spadły na moją twarz, piersi i całe ciało.
Wreszczie panie się zmęczyły i wszystkie poszły spać a ja zostałam sama przywiązana do krzesła z rozciętą wargą i zasychającą krwią pod nosem.

Obudziło mnie nagłe uderzenie, nie wiedziałam co się dzieje, nagle cały świat zawirował. To zeszła macocha i przewróciła krzesło żeby jej było wygodnie nasikać w moje usta. Kucnęła i bez słowa oddała mocz. Później po kolei każda z pań się wysikała a pani Krystyna dodatkowo narzygała mi do buzi bo było jej niedobrze po wczorajszsym piwie i winie.
- Strasznie boli mnie głowa - skarżyła się pani Krystyna - To wszystko twoja ina szmato i jeszcze za to zapłacisz jak się tylko lepiej poczuję. A na dodatek to chyba mam sraczkę, również przez ciebie więc otwórz szeroko usta i zjadaj przysmak od twojej pani. - Usiadła na mych ustach całym ciężarem, myślałam że wyłamie mi szczęki i mnie udusi. Siedziała tak około dwóch minut a w me usta wlewała się jej sraczka. W końcu wstała i sikneła jeszcze na moją twarz i oczy i zadowolona z siebie wyszła. Po pół gdzinie wróciła macocha.
- Szmato!! nie przygotowałaś nam śniadania !! - ryknęła i kopnęła mnie piętą w podbrzusze że aż się zsusiałam.
- Przepraszam PANI.
- Nie przepraszaj [edit: admin ocenzurował] tylko bierz się do roboty. - oswobodziła mnie ale nie mogłam się podnieść, oczywiście macocha pomogła mi kopniakami.
- Pani czy mogę wyjąc fartuszek z odbytu ? - zapytałam.
- Najpierw weźmiesz prysznic i przygotujesz nam śniadanie a kiedy będziemy jadły będziesz mogła go wyjąć - macocha uśmiechnęła się do mnie czule.
- Dziękuję Pani - odpowiedziałam i dostałam w twarz.
- Jestem głodna! Marsz do roboty.
Cały czas naga ale już czysta przygotowałam śniadanie, naj szybciej jak mogłam żeby się móc pozbyć fartucha. Panie kazały mi stanąć obok i czekać na polecenia podczas gdy same zajadały śniadanie. Pani Krystyna jadła jajka na miękko. Reszta jajecznicę i grzanki. Po kilku minutach macocha z pełną buzią rozkazała mi wyjąć fartuch z odbytu. Powolutku zaczęłam go wyciągać na początku nic nie czułam a potem coraz większą ulgę. Na koniec kiedy już prawie cały był na wierzchu ciśnienie samo wyrzuciło go na zewnątrz wraz z rzadkim kałem który zdążył sie uzbierać przez wczorajsze jedzenie ogromnych ilości kupy moich pań.
- O kur** - powiedziała pani Krystyna i zwymiotowała na ten widok. Macocha bez słowa wstała od stołu, podeszła do mnie i chwyciła za włosy sprowadzając do pionu. Najpierw włóż fartuch a potem zliż to co narobiłaś. Oczywiście włącznie z rzygami mojej mamusi która dzisiaj pokaże ci czym jest cierpienie za to wszytsko co jej zrobiłaś. Włożyłam więc brudny lepiący się od fekaliów fartuch na swoje poobijane ciało i na kolanach zlizywałam podłogę.
- Ależ ona paskudnie wygląda - powiedziała Ania z niesmakiem - fartuch jej śmierdzi jakby ktoś go uprał w gnojowicy. Wyglądasz [edit: admin ocenzurował] gorzej niż szmata do podłóg - zachichotała a pani Krystyna ponownie zwymiostowała, tym razem na moją glowę.
- Teraz wygląda paskudnie, zkwitowała macocha - i wszystkie się zaczęły śmiać nawet pani Krysia.
- Twoje obowiązki na dzisiaj to: Służyć mojej mamusi jako splujka i kibel bo munia nie czuje się najlepiej. Służyć nam jako kibel i bez ociągania wszystko zjadać. Do jedenastej wszystkie podłogi mają być wylizane. O 11:00 zrobimy ci lewatywę. Potem zrobisz pranie i prasowanie i obiecuję ci że twoje życie zamieni się w piekło jeśli cokolwiek pobrudzisz brudasie albo nie zdążysz tego wykonać do 12:30. O 14:00 jjemy obiad. Jeśli cokolwiek nam nie zasmakuje dostaniesz 20 batów. Podczas obiadu będziesz robiła dla nas różne sztuczki np. stała na głowie albo się onanizowała albo wkładała fartuch raz w dupę a raz w ****ę, zobaczymy - uśmiechneła się - po objedzie pozmywasz naczynia a potem zrobimy ci lewatywę z pomyj. Później zetrzesz kurze w całym mieszkaniu i przygotujesz kolację. W trakcie kolacji będziesz nas tak samo zabawiać jak wczoraj wieczorem. Potem już tylko lewatywa i sen na twoim krzesełku związana i z fartuchem w dupie. Tak będzie teraz wyglądało twoje życie. W dzień będziesz chodzić w fartuchu który całą noc będziesz trzymała w odbycie. Cieszysz się ? - spytała macocha
- Tak Pani - odpowiedziałam. I tak zaczęło się moje nowe życie.

I tak mijały mi kolejne dni. Zdążyłam się już przyzwyczaić do fartucha rozpierajacego moje wnętrzności co noc i do chodzenia w nim za dnia. Jedynym problemem stało się uważanie żeby czegoś nie pobrudzić a było to dość trudne bo z fartucha prawie na okrągło dosłownie kapały nieczysości. A co spadło na podłogę musiałam oczywiście wylizać. Od tego całego lizania bolał mnie już język, myślałam że, moje Panie nie wymyślą już nic nowego. Niestety nadszedł taki dzień że mnie zaskoczyły. Wszystkie cztery dostały grypy i ja też. Było to koszmarne. Musiałam co chwilę przerywać swoją codzienną pracę jak pranie, gotowanie, czy lizanie podłóg i chodzić do każdej żeby zanieść cherbatę zjeść ich smarki, wypić wymiociny, mocz i sraczkę bo niestety grypa obiawiała się silnymi wymiotami i rozwolnieniem. Czasem kiedy przychodziłam załatwiały swoje potrzeby prosto w moje usta a czasem do wiadra jakie każda z nich miała przy łóżku. Każdego ranka kiedy się wykompałam a mój fartuch był ciągle w odbycie musiałam wylizywać swoje panie bo żadna z nich się nie myła. Najbardziej pociła się Pani Krystyna ale i reszta pań strasznie śmierdziała. Niestety nic nie mogłam na to poradzić byłam ich niewolnicą więc robiłam to czego chciały. Panie zabroniły mi korzystać z toalety tylko dły mi takie samo wiadro i do niego musiałam załawiać swoje potrzeby, a potem patrzyły jak wszystko zjadam albo wlewały mi zawartość całego wiadra do odbytu, zatykały fartuchem i zostawiały tak na noc związaną na krześle. Ale rano kiedy wyciągałam fartuch wszystko wypłwało i tak musiałam wszystko zjeść z podłogi. Całymi dniami chodziłam pół przytomna i bardzo podniecona i kiedy żadna z nich nie widziała onanizowałam się i to czasem kilkanaście razy dziennie. Oczywiście któregoś dnia moja macocha to odkryła i była bardzo niezadowolona.
- Ty szmato *******ona !! - krzyknęła - jak śmiesz sobie robić dobrze kiedy wszystkie twoje panie leżą chore ? Ty ****na [edit: admin ocenzurował] tak cię za to ukarzę że popamiętasz! Poczekasz chwilkę aż włożę korzuszek i pójdziemy sobie do szopy za domem, weźmiesz ze sobą swoje krzesło, fartuch... o i dam ci jeszcze swój biały fartuch, tam będziesz miała dużo czasu na zastanowienie się co zrobiłaś. - macocha uśmiechnęła się upiornie.
- Pani co chcesz ze mną zrobić ? - Dostałam w twarz za to że się odezwałam ale tak mi się jakoś wymsknęło.
- Włożysz sobie fartuch w dupę, a drugi wypłuczesz w wiadrze z naszymi fekaljami. Najpierw poprzelewasz dotychczas zebrane nieczystości z wszystkich wiader i zaniesiesz też do szopy. Jak myslisz ile tam może być stopni ? 5? 10? - Hahaha - to ostudzi twój temperament. - Poszłyśmy do szopy.
- No to wkładaj fartuch w dupę. Tylko szybko bo mi zimno. - powiedziała macocha a ja posłusznie zaczęłam się męczyć - Daj, pomogę ci - i wepchnęła mi rękę z fartuchem prawie do gardła, macocha wytarła dłonie w drugi fartuch i kazała go wypłukac w wiadrze. Włożyłam ręce w fekalaia, były bardzo zimne.
- A teraz załóż fartuszek na siebie i siadaj na krześle szmato! - rozkazała macocha - Od czasu do czasu ktoś przyjdze żeby się polać resztami z tego wiadra żeby przypadkiem nie wysechł i żeby ci się za ciepło nie zrobiło bo znowu zachce ci się onanizować. - zaśmiała się macocha
- Jak długo będę tu misiała siedzieć? - spytałam.
- Jeszcze nie wiem - uśmiechnęła się macocha - myślę że kilka dni jakoś się bez ciebie i twojego smrodu obędziemy. Bedziesz siedziała sobie wygodnie na krzesełku i będziesz miała dużo czasu żeby się nauczyć porządnie zachowywać w moim domu. A jak już z tąd wyjdziesz to mam dla ciebie niespodziankę za kilka dni przyjdzie do nas dziewczyna twojego byłego chłopaka myślę że chciała z tobą powarznie porozmawiać na temat sexu i że przez niego twój były ciągle ciebie wspomina a jej się to bardzo nie podoba. Tak więc pomyśl sobie o czym porozmawiacie a teraz już lecę do domu bo strasznie zmarzłam. O tu jest termometr - 7 stopni to całkiem przyzwoicie, ciekawe jak będzie w nocy. Baw się dobrze szmato. - powiedziała macocha i wyszła zostawiając mnie ubraną w mokry zimny i śmierdzący fartuch na nie wiadomo jak długo.
Macocha wróciała do domu, wzięła leki, wyznaczyła dyżury dla siebie i sióstr kto kiedy robi posiłki, sprząta i znęca się nad pasierbicą. Krystynie nie przydzieliła żadnych obowiązków bo czuła się najgorzej. Potem wlazła pod kołderkę, podwinęła satynową koszulkę i onanizowała się kilka godzin aż zasnęła w rozkoszy i z błogim uśmiechem na twarzy. Rankiem następnego dnia pni Krysia poczuła się dużo lepiej i wszystkie cztery spokały się w jej łóżku, a raczej łożu i kochały się kilka godzin liżąc sobie na wzajem c*pki. Po porannym sexie troszkę żałowały że nikt nie przygotował jedzenia i nie posprzątał ale bardzo podniecała je myśl że pasierbica siedzi zmarźnięta w brudnym mokrym fartuchu i cierpi. Koło południa przyszła Jola - dziewczyna mojego byłego chłopaka. Panie się ucieszyły i zaproponowały jej spędzenie z nimi kilku dni a ona się zgodziła. Wieczorem urządziły sobie popijawę co słyszałam aż w szopie i zasnęły nad ranem. Przestałam już czuć zimno, całe ciało miałam zdrętwiałe i czasem miałam chyba jakieś halucynacje. Jednak o wiele dłużej byłam zupełnie świadoma i przytomna niż bym sobie mogła życzyć. Godziny upływały przeraźliwie powoli. Czasem, ale żadko przychodziła któraś z pań i moczyła mój fartuch. Ale po pierwszym dniu przestały przychodzić. Nik już nie przychodził po nic i to mnie przerażało bo nie mogłam się uwolnić i zaczęłam się bać że którejś nocy po prostu zamarznę. Nie wiem ile czasu spędziłam w szopie bo straciłam poczucie czasu, ale w końcu przyszła po mnie pani Krystyna i pozwoliła mni z niej wyjść.
- O widzę że masz już dwa fartuchy - powiedziała pani Krystyna - to dobrze, granatowy będziesz miała w dzień na sobie a biały w dupie a w nocy odwrotnie. Dzięki temu twoja dupa będzie cały czas odpowiednio roz****na - Roześmiała się okrutnie. - Idź na górę nasza przyjaciółka bardzo chce cię poznać a czekała na to spotkanie z nami już kilka dni. Aha nie chciało nam się wynosić wiader i są prawie pełne więc przy okazji zjedz z nich wszystko bo chyba po tej głodówce masz na nie ochotę prawda ? Odpowiadaj jak cię pytam !
- Tak pani, jestem bardzo głodna i nie mogę się doczekać waszych cieplutkich kupek, sraczki i cudowneg moczu.
- To dobrze. Jola napewno wymyśliła sobie jakieś zabawy z tobą dlatego idź i przywitaj się i spytaj czy nie ma na coś chocty. Zapytaj ją czy nie zechciałaby kopnąć cię kilka razy z całej siły w krocze i brzuch. Hahaha - potem się dowiem czy pytałaś i jeśli się dowiem że nie, to ja cię kopnę i to kilkadziesiąt albo kilkaset razy [edit: admin ocenzurował]!. A teraz spier***** mi z oczu! - krzyknęła a ja pomknełam do domu. Pech chciał że tego właśnie dnia chciała mnie odwiedzić moja przyjaciółka właśnie przchodziła przez ogród kiedy ja biegłam w brudnym łopoczącym na zimnym wietrze fartuchu przez który prześwitywało moje nagie ciało. Zdziwiła się na ten widok i zaintrygowana ale i z pewną obawą zapukała do drzwi. Otworzyła macocha.
- Czego ? - zapytała oschle wyginając się w progu i poprawiajac satynowy szlafrok.
- Dzień dobry, czy jest ????? - spytała moja koleżanka Kasia.
- Nie ma! - odburknęła macocha.
- Przecierz widziałam jak tu wchodzi przed sekundą.
- To jak widziałaś to po co się pytasz czy jest ?
- Chciałabym się z nią zobaczyć.
- Teraz jest zajęta.
- A kiedy będzie wolna? - Kasia nie dawała za wygraną.
- Nigdy - odpowiedziała macocha i chciała zatrzasnąć drzwi przed nosem dziewczyny, ale ta przytrzymała je nogą.
- Chcę ją zobaczyć, wydaje mi się że coś z nią nie tak.
- Gówno mnie obchodzi co ci się wydaje. spier***** albo pożałujesz.
- Nigdzie się z tąd nie ruszę, dopóki się z nią nie spotkam.
- A ja ci mówię że jeśli tu wejdziesz to już nigdzie się z tąd nie ruszysz - macocha była z jednej strony wściekła a z drugiej zaczynała ją bawić ta rozmowa.
- Nie rozumiem o co pani chodzi. Po prostu chcłałabym się zobaczyć z..... .
- Wejdź - z rezygnacją wpuściła ją macocha.
Dziewczyna weszła i już od progu zobaczyła Jolkę. Niecierpiała jej bo była wredną suką która wszystkich miała za nic i czuła się jak pępek swiata.
- O Kasia, jak miło że wpadłaś - rzuciła Jola.
- Co ty tu robisz ? - spytała zdziwiona Kasia - Zaprzyjaźniłaś się z .....?????
- To raczej ona zaprzyjaźni się za chwilę z moim gówienkiem - odpowiedziała ze śmiechem Jolka.
Słyszałam tą rozmowę pijac resztki nieczystości z wiader. Byłam tak głodna że poczułam ulgę kiedy mój żołądek wreszcie coś wypełniło. Pamiętałam co mi poleciła Pani Krystyna i musiałam iść do Joli. W końcu zebrałam się w sobie i wyszłam do kobiet.
- Dzień dobry pani Jolu. Czy nie zechciałaby pani kopnąć mnie kilka razy w krocze i w brzóch? - spytałam płonąc ze wstydu.
- Ale potwonie śmierdzisz szmato, a ten twój fartuch wygląda gorzej niż moja sraczka którą zaraz wypijesz. - powiedziała Jola a Kasia patrzyła na sytuację z roznącym zdziwieniem.
- Podobno od kilku dni nie wyjmowałaś fartucha z dupy pokarz naprawdę go tam masz ? - wysunęłam kawałek uważając by się nie zfajdać - O fuuu obrzydliwe. Włóż go z powrotem bo się porzygam. I połóż się na posadzce bo chcę ci nasrać do buzi. - Jola usadowiła się nad moją twarzą i zaczęla srać. A Kasia stała przerażona i zdziwoina nie wiedząc co się dzieje.
- A ty co się tak gapisz Kasiu ? - syknęła Jola - kładź się obok niej to ci naszczam do buzi. - Jola odwróciła się i chciała uciec ale przy drzwiach stała macocha i pani Krystyna. Już wiedziałam że zrobią z nią to samo co mi. Dla mnie było to przynajmniej podniecające ale dla niej ? Macocha podeszła i uderzyła kilka razy Kasię aż poleciała jej krew z nosa i kazała się rozerać do naga. Ta zdziwioa i widząc że nie ma wyjścia rozebrała się i stanęła naga zasłaniając jedną ręką piersi a drugą krocze.
- Wstydzisz się ? - spytała Krystyna - to załóż to - i wyrwała fartuch z mojego odbytu tak że z bólu puściły mi zwieracze i rzuciła w nią.
- Ciesz się że jest cieplutki, prosto z dupy twojej kochanej koleżanki. Nosiła go tam kilka dni więc powinien ci się podobać. No już zakładaj! - macocha znowu uderzyła ją kika razy i Kasia założyła brudny fartuch. Cały kołnierz pokrywał galetowaty brunatny śluz. Fartuszek śmierdział ochydnie. I po kilku sekundach Kasia zwymiotowała na siebie. Kobiety tylko się zaśmiały.
- Jak tak dalej pójdzie, będziemy musieli kupić więcej fartuchów. Żeby im odbyty porządnie roz****ć. Za chwilę wpadnie tu Artur i będzie chciał trochę po*******ić kakaowych oczek. - Zaśmiała się macocha.
- No tak, nasza pasierbica jest już przygotowana na jego przyjęcie a ciebie Kasiu trzeba będzie szybko poszerzyć bo Artur uwielbia roz****ne dupy. Aniu, córeczko skocz do schowka na szmaty, powinny tam jeszcze być jakieś fartuchy. - Poprosiła pani Krysia. Po kilku minutach Ania wróciła z trzema dużymi fartuchami.
- To wszystkie co są, chyba bo nie chciało mi się odsuwać wszystkiego i za regałem jeszcze coś może lerzeć.
- Ugh, jakie brudne i zakurzone gdzie to lerzało ? - zpytała Krystyna
- Na podłodze pod kaloryferem, przy tej ścianie którą się ciągle zalewa z łązienki na piętrze.
- Ah. No widzisz mamy dla ciebie Kasiu aż trzy śliczne fartuszki które ci teraz osobiście i własnoręcznie wsadzę w dupę. Cieszysz się ?
- Od*******cie się i natychmiast mnie z tąd wypuście ! - krzyknęła Kasia, ale kobiety już ją złapały i nieruchomiły tak że ich mamusia mogła włożyć fartuszki w odbyt dziewczyny. Ta darła się niemiłosiernie. Jakby ją kto żywcem ze skóry obdzierał.
- Niech któraś wsadzi jej coś do gardła bo mnie zaraz krew zaleje - powiedziała Krystyna. A macocha zebrała szlam zebrany na końcu wiadra z fekaliami i cisnęła dziewczynie w usta. Skutek był natychmiastowy. Tylko ta teraz zaczęła pluć. Ania po chwili przyniosła szmatę i problem z głowy. Pani Krystyna męczyła się ze 20 minut zanim jej się udało wepchnąć wszystkie fartuchy w dupę dziewczyny. Po chwili kasia przestała się zupełnie szamotać i tylko z jej oczy płynęły nieprzerwanym strumieniem łzy. Potem do akcji weszła Jolka i zaczęła kopać kasię w podbrzusze dokłądnie w miejscu w którym "przytyła" od fartuchów. Wiem jak to boli bo ze mną robiły to samo, wrażenie jakby miały zaraz pęknąć jelita - tylko że ja cierpiałam z jednym fartuchem a ona z trzema.
- I jak ? chcesz już wypić mój mocz czy dalej będziesz udawać że nie wiesz o co chodzi ? - zapytała ją Jolka. Kasia kiwnęła twierdąco głową, więc Jola zdjęła jej knebel nasikała slinym strumieniem w drżące usta dziewczyny i założyła ponownie knebel. Potem panie związały nas ze sobą. Kasia leżała podemną i nasze fartuchy skleiły się, resztki nieczystości wycisnęły się po bokach naszych złączonych ciał. Kasia była przyjemnie ciepła. Było mi na niej bardzo wygodnie i cieszyłam się tą chwilą. Teraz nie byłam przynajmniej sama, no i leżałam u góry. Wiedziałam że Kasia przez to bardzo cierpi, ale nic nie mogłam zrobić... a nawet jak bym mogła to moze też bym nic nie zrobiła tak mi było teraz z tym wszystkim dobrze. Do czasu kiedy nie przyszedł Artur. Kawał chłopa z członkiem tak ogromnym że na żadnym pornolu tak wielgo by się nie znalazło zgwałcił mnie kilka razy analnie a moja macocha i jej matka i siostry śmiały się tylko. Bolało strasznie aż się posikałam, zresztą Kasię tak samo musiało boleć bo leżała podemną. Kiedy skończył powiedział że idzie się już umyć i że nie ma ochoty na drugą śmierdzącą dupę i że następnym razem mamy być czyste bo nie zapłaci. Dał pieniądze pani Krystynie i wyszedł.
- Widzisz dz**ko, nawet żaden facet nie chce cię wyr*chać - powiedziała do Kasi - poleżysz więc tu sobie z trzenma fartuchami w dupie żeby ci się dobrze odbyt uformował z naszą pasierbicą dla towarzystwa a my pójdziemy pooglądać telewizję bo mamy już dość tych smrodów. - i poszły sobie a myśmy zostały
Zobacz profil autora
UromAnka
Admin (Illuminati)
Admin (Illuminati)


Dołączył: 03 Kwi 2011
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/2

Płeć: Kobieta

Dzięki Luke za dobre chęci i długie opowiadanie:). Pozdrawiam
Zobacz profil autora
Macocha
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu